Uwaga: jeśli z kolei absolutnie nie tolerujesz motywu zakazanej miłości na linii profesor-uczeń, to nawet nie odpalaj tej ścieżki, bo może być triggerująca. A skoro ostrzegłam, to zaczynam wylewać wiadro z pomyjami… Jeśli czytaliście moją recenzję klasycznego Hakuōki, to wiecie, że Harada to jedyny z 12 love interest, którego faktycznie nie lubiłam. Archetyp tej postaci…
Tōdō Heisuke (Hakuoki SSL ~Sweet School Life~)
Zawsze uważałam, że pierwotny design Heisuke nadaje mu wygląd creepnego pokemona. Dopiero po przebraniu w mundur i ścięciu tego dziwacznego kitka, dało się zauważyć, że chłopak ma prawo nazywać się 100% otomkowym bishem. Na szczęście w Hakuōki SSL ~Sweet School Life~ nie ma potrzeby naśladowania zachodniej mody, aby Heisuke od razu prezentował się przyzwoicie. (Chociaż…
Kazama Chikage (Hakuoki SSL ~Sweet School Life~)
Dobrze bogowie, na co ja patrzę? XD Ta myśl powracała do mnie wielokrotnie, za każdym razem jak Chikage pojawiał się na ekranie. Trzeba bowiem przyznać twórcom, że doskonale przedstawili różne warstwy jego osobowości: to, że jest zadufany w sobie, groźny, ambitny, opiekuńczy, ale i obsesyjne wobec Chizuru, oraz – zwłaszcza tutaj – komiczny. Jest to…
Saitō Hajime (Hakuoki SSL ~Sweet School Life~)
Kiedy przechodzi się Hakuōki, Saitō Hajime,czyli kapitan oddziału trzeciego, zostaje przedstawiony jako profesjonalny, poważny i stoicki bushi. Czasami więc łatwo zapomnieć, że chłopak miał tylko… 19 lat! Dlatego paradoksalnie jego „nowe wcielenie”, jako ucznia szkoły Hakuo, pod pewnymi względami wydaje się odpowiedniejsze. W tej wersji – uwspółcześnionej – może on być po prostu grzecznym nastolatkiem,…
Okita Sōji (Hakuoki SSL ~Sweet School Life~)
Okita Sōji był zawsze jedną z moich ulubionych postaci w Hakuōki przez złożoność charakteru. Z pozoru był agresywnym, pewnym siebie, aroganckim i złośliwym typem, który miejscami aż przypominał Kazamę. Ze względu na bliską relację z dowódcą Kondō i swój niebywały talent do kenjutsu, zachowywał się jak ktoś, komu inni to mogą co najwyżej sandałki lizać….




