You’ve become the manager of a brand-new idol group—only to find yourself drowning in romance flags from the start! Love with idols is strictly forbidden. Can you survive this chaotic, no-love-allowed romcom—the first of its kind in the otome world!?
- Tytuł: Can I not fall for idols?
- Oryginalny tytuł: アイドルと〇〇しちゃダメですか?
- Data wydania: JP: 2025-09-22 / EN: 2026-01-30
- Developer: Mikimaki
- Wydawca: Mikimaki
- Pełen dźwięk: japoński (Steam)
- Napisy: angielski
- Rozszerzenia i powiązane tytuły: –
Linki
- Walkthrough: Can I not fall for Idols?
- Official Site
- Ending: Fujie Tatsuya „Matte Fallin’ Love”, Inou Kouki „Matte Fallin’ Love” & Yoshino Itaru „Matte Fallin’ Love”
- Opening: –
Bohaterowie
Główna postać:
![]() | Aida Mei Początkująca menadżerka gwiazd, która w przeszłości doznała amnezji po tym, jak rozpadł się jej ukochany zespół. |
Love Interest:
![]() | Kagura Issa Lider Melonchu, pewny siebie i arogancki. |
![]() | Mitouge Otoha Typ słodkiego chłopaczka, zakochanego w modzie. |
![]() ![]() | Nijou Ranmaru Główny tsundere… znaczy tancerz, zespołu. |
![]() | Shibaura Reiji Współpracownik MC i były wokalista zespołu idolów. |
Recenzja
Mam taki skomplikowany etap w życiu, że jakoś ciągle brakuje czasu na granie. Kiedy jednak zobaczyłam, że Can I not fall for idols? Jest na Steamie po jedynie 14 złotych, to stwierdziłam, że lepszej okazji do sprawdzenia tego tytułu chyba nie będzie. Na dodatek rozgrywkę określano jako na max. 2 godziny, co było prawdą, a ja właśnie czegoś tak krótkiego i fillerowego szukałam.
W Can I not fall for idols? wcielamy się w początkującą menadżerkę zespołu muzycznego Melonchu (czasami zapisywane też Meronchu) o domyślnym imieniu Aida Mei (można zmienić). Kobieta od zawsze kochała celebrytów i to do tego stopnia, że gdy w przeszłości rozpadła się jej ukochana grupa… to MC doznała amnezji. Więc tak… No… Sami widzicie, że ta gra nie zamierza bynajmniej opowiadać nam fabuły na poważnie, ale koncentruje się raczej na parodiowaniu typowych dla gier otome schematów.
W czym sytuacja naszej MC jest o tyle ciekawa, że zaczyna niejako swoją przygodę z love interest od końca tradycyjnej ścieżki. Ci bowiem są w niej szaleńczo zakochani już od pierwszego wejrzenia i naszym zadaniem jest raczej studzenie ich zapałów, bo inaczej nigdy nie dojdzie do koncertu – owładnięci miłosnym ogłupieniem panowie najzwyczajniej nie będą w stanie wykonywać swojej pracy. Mei musi zatem, w wielkim skrócie, unikać zalotów, nie przyjmować miłosnych wyzwać i sprawiać, by wskaźnik sympatii leciał w dół… bo inaczej czeka nas bad ending.
Jeśli chodzi o samych love interest, to tych jest zasadniczo czterech. Kagura Issa to rapujący lider zespołu w stylu bad boya, który mówi o sobie per „ore” i uważa, że żadna nie może mu się oprzeć. Nijo Ranmaru to główny tancerz w stylu tsundere ze wszystkimi wadami i zaletami tego archetypu. Wreszcie Mitoge Otoha to typ słodkiego, ale nieco tajemniczego młodziaka, który jest przy tym bardzo spostrzegawczy.
Na dokładkę mamy też coś w rodzaju „ukrytej” ścieżki. Jak odblokujemy zakończenie, w którym koncert się udaje i nie przyjęliśmy wyznania miłosnego od nikogo z Melonchu, to możemy obrać na cel Shibaura Reijiego. Gościa odpowiedzialnego za rachunkowość, który w przeszłości też należał do znanego zespołu idoli, ale teraz trudno go rozpoznać, bo… nosi okulary.
W czym należy zaznaczyć, że ta gra jest naprawdę bardzo krótka. Ma coś w rodzaju common route z powtarzającymi się dwoma wyborami, które albo obniżają, albo podnoszą szansę na koncert, a potem dostajemy jeden z kilku endingów: albo pozytywny (ale bez romansu), albo zły, albo skupiony na jednym z panów. Nie nastawiajcie się więc na pełnoprawne ścieżki, bo interakcji z love interest nie jest wiele i są one strasznie przerysowane. Jak wspominałam, raczej parodiują typowe dla gier otome zagrywki jak te wszystkie kabedony, upadanie, jedzenie razem deseru itd. Tutaj jednak nikt nie udaje, że to poważna fabuła.
Dodatkowo gra oferuje nam sekcje extrasów. Znajdziemy w niej galerie CG i piosenek, komentarze od seiyuu (niestety bez angielskich napisów), spis endingów, oraz coś w rodzaju krótkiej wypowiedzi love interest na dany temat, w czym możemy wybrać tło, mimikę i strój dla postaci, gdy np. opowiada co, myśli o innych chłopakach, przedstawia się, albo mówi o swojej pracy.
Summa summarum Can I not fall for idols? to urocza gra… na dosłownie chwilkę. Mimo to zaskakuje poziomem wykonania, bo mamy tutaj lips synchro, piosenki, aktorów głosowych (debiutantów, ale wykonali doskonałą robotę!), spoko oprawę wizualną (postacie mają po kilka strojów) i ogólnie całkiem ciekawy pomysł. Ba! Powiedziałabym, że taka odwrócona mechanika zdobywania wpływów zainteresowała mnie do tego stopnia, iż mam wrażenie, że ledwo ją wykorzystano. Jednak 3 interakcje na postać to trochę za mało. Chciałoby się trochę dłużej pouciekać, pokombinować, poodmawiać, a tak skończyła się zabawa, nim na dobre się rozpoczęła. Na dodatek nie zaszkodziłąby opcja przeskoczenia do następnego wyboru, ale podejrzewam, że wtedy gra już w ogóle byłaby ultra krótka, a tak chociaż wydłużało ją skipowanie.
Dlatego jeśli szukacie jakiegoś lekkiego przerywnika od poważnych tytułów, na dodatek w promocyjnej cenie, to Can I not fall for idols? sprawdzi się dobrze. Nie jest to jednak tytuł, który zostanie w waszej pamięci na długo. Zdołacie jednak trochę się pośmiać, bo sama szczerze zachichotałam kilka razy i myślę, że to miła odmiana od typowej dla visualek dramy. Jak się tak zastanowić, to Can I not fall for idols? dobrze punktuje różne bolączki gatunku i pokazuje, jak pewne zagrywki są niemożebnie głupie albo utarte do granic absurdu. Pozostaje więc tylko mieć nadzieję, że twórcy gier otome przestaną pisać scenariusze, które są gotowym materiałem do parodii.
Lista płac
Reżyser: Minikami
Artyści/Ilustratorzy: Minikami
Scenarzyści: Minikami
OST:
Kompozytor: ONIGAWARA






