Trigger Warning: Zabierając się za recenzję ścieżki Yukinojo, zdaję sobie sprawę, że pod wieloma względami może być ona dla niektórych nieco kontrowersyjna – zaczyna się bowiem dosłownie od sceny z próbą gwałtu. Jeśli zatem takie motywy są dla Was kompletnie nie do zaakceptowania, to lepiej pominąć jego historię. Ze swojej strony polecam jednak, aby do…
Monshiro (Psychedelica of the Black Butterfly)
Monshiro poznajemy zasadniczo na samym początku gry, ale bohater nie jest wówczas zainteresowany interakcją z żadną z postaci. Tajemniczy chłopak w masce lisa pojawia się znikąd, zabija demona, który zagrażał bohaterce i znika bez słowa równie szybko, jak się pojawił. Od tamtego momentu nie mamy o nim żadnych informacji aż do drugiej połowy fabuły. Aby…
Kagiha (Psychedelica of the Black Butterfly)
Kagiha to postać, która przez większą część fabuły pozostaje bardzo tajemnicza. Przede wszystkim niewiele można powiedzieć o jego charakterze i prawdziwych intencjach. Wobec bohaterki, czy reszty drużyny, jest zawsze niebywale uprzejmy, pomocny i przyjazny. Nie do końca podobał mi się wygląd tej postaci, bo przypominała smutnego spaniela w kostiumie XIX-wiecznego malarza, ale już na CG…
Hikage (Psychedelica of the Black Butterfly)
Hikage to pierwszy bohater, którego Beniyuri (MC) poznaje w dziwacznej, strasznej posiadłości – pełnej potworów i zawieszonej gdzieś między światami. Tak jak nasza heroina, Hikage pobawiony jest wspomnień, ale swoją odwagą i determinacją ratuje dziewczynę z niebezpiecznej sytuacji. Wydaje się zatem, że będziemy mieli do czynienia z uczuciem od pierwszego wejrzenia… …a gdzie tam! Pomimo…
Common Route / Best / Bad / Real World / Happy Endings (Psychedelica of the Black Butterfly)
Poniższe teksty zawierają całą masę spoilerów i zdradzają główne plot twisty z fabuły. Nie zalecam ich czytania przed przejściem całej gry! BEST ENDING Zakończenie to w zasadzie nic innego, jak główna fabuła gry. Przez znaczną jej część będziemy podróżować przez „Common Route”, czyli bez większych niespodzianek, będziemy prowadzeni za rączkę. Nie znaczy to jednak, że…