Skip to content

Otome 4ever

Blog o grach otome i visual novel.

Menu
  • Aktualizacje
  • Plany wydawnicze
    • Plany wydawnicze 2025
    • Plany wydawnicze 2026
  • Recenzje
    • Otome / Visual Novel
    • Gacha / Mobile
  • Inne
    • Poradniki
    • Top 5
    • Różne
    • Linki
  • FAQ
    • FAQ
    • Polityka prywatności
  • Kontakt
Menu

Kazama Chikage (Hakuoki SSL ~Sweet School Life~)

Posted on 23/03/202603/03/2026 by Hina

Dobrze bogowie, na co ja patrzę? XD Ta myśl powracała do mnie wielokrotnie, za każdym razem jak Chikage pojawiał się na ekranie. Trzeba bowiem przyznać twórcom, że doskonale przedstawili różne warstwy jego osobowości: to, że jest zadufany w sobie, groźny, ambitny, opiekuńczy, ale i obsesyjne wobec Chizuru, oraz – zwłaszcza tutaj – komiczny. Jest to bowiem ścieżka, gdzie postawiono przede wszystkim na śmiech i tak ją też powinniśmy traktować. Z przymrużeniem oka. Bez spiny. Z zrozumieniem, że Kazama jest na tyle cool, że korona mu z głowy nie spadnie, nawet gdy stanie się obiektem drwin.

No dobra… ale jak co zrobiono z jego rasą? Przecież Kazama był straszliwym oni! Cóż, w uniwersum Hakuōki SSL ~Sweet School Life~, Kazama Chikage jest po prostu starszym od naszej bohaterki uczniem, a na dodatek przewodniczącym samorządu uczniowskiego. Pochodzi z bogatej i szanowanej rodziny, zajmującej się tradycyjnym parzeniem herbaty. Ma więc nienaganne maniery i musi się godnie reprezentować. W szkole towarzyszy mu zawsze obstawa. Amagiri – który jest za stary na bycie studentem, ale nikt tego nie kwestionuje, oraz Shiranui, który jawnie sobie z pewnych zagrywek Kazamy kpi, ale… i tak za nim łazi. Oddaje więc to nieco dynamikę „przybocznych” z oryginalnego Hakuōki, chociaż tam w ryzach trzymały ich zobowiązania klanowe, a tutaj pojęcia nie mam co. O ile bowiem Amagiri sprawia wrażenie lokaja pod przykrywką, tak Shiranui to chyba masochista.

Tymczasem Chizuru nie znosi tego dziwnego, aroganckiego, choć nieziemsko przystojnego ucznia, który nazywa ją swoją przyszłą żoną, ciągle próbuje zmusić do pójścia na randkę i ogólnie wydaje się głuchy na jej odmowy. Tak jakby słowa „spadaj na drzewo” nie istniały w jego słowniku, albo oznaczały wspólny piknik pod jabłonią. Bo przecież na gałęzi się razem nie zmieszczą. Niestety już na początku roku szkolonego, dziewczyna musi skorzystać z jego pomocy, bo nie ma gdzie się uczyć do egzaminu. To dlatego godzi się udać do pokoju samorządu uczniowskiego i ku jej zdziwieniu… Kazama jest bardzo pomocny! Doskonale rozumie materiał, jest cierpliwym nauczycielem, pomaganie Chizuru sprawia mu przyjemność i ogólnie te wspólne lekcje nie są tak straszne, jak MC się obawiała. Co było fajnych mrugnięciem oka do odbiorców, którzy pamiętają, że to właśnie Kazama uczył Chizuru na temat świata oni w oryginalnym Hakuōki, a wtedy również był aż podejrzanie wyrozumiały. (Z jakiegoś powodu Sen nie wzięła na siebie tego obowiązku – nawet korespondencyjnie, no ale miała całe klany demonów na głowie jako księżniczka Yase. Że co? Że kto? Musicie sięgnąć po spin off Demons’ Bond: The Path of Exile, a wtedy zrozumiecie jej funkcje lepiej).

Tak czy inaczej, nadchodzi lato, a Chizuru i Kazama biorą udział w wojnie na pistolety wodne, gdy wszyscy uczniowie spotykają się na basenie w ramach intrygi Okity. W zasadzie to blondyn nie dał nawet dziewczynie szans, aby wybrała, z kim chce być w drużynie, a potem w pełni wykorzystał swoją nagrodę. W sensie zamówił ogromny deser, którym kazał się Chizuru nakarmić, aby pozostali chłopcy mogli to obserwować i czuć, jak wciera im sól w rany. Dla MC było to, oczywiście, upokarzające, ale nie potrafiła mu odmówić, bo nawet jak próbowała, to i tak potrafił ją przegadać i postawić na swoim. Zresztą, Kazamę bawiło, gdy mu się sprzeciwiała, bo twierdził, że dobra żona musi potrafić też strofować męża, więc niewiele sobie z jej krytyki robił. W czym nawet w klasycznym Hakuōki MC zdarzało się upominać naszego aroganckiego oni, np. gdy wydzielała mu alkohol podczas ich wspólnej podróży, bo uważała, że nie dba o zdrowie. Jak zatem widać, w innym uniwersum, Chizuru faktycznie opanowała sztukę stawiania mężczyźnie granic i nic sobie robiła z jego powarkiwania. Co zawsze było dla mnie paradoksalne, że w jednych ścieżkach Kazama wprawiał ją w śmiertelne przerażenie, kiedy w innych mogłaby by mu nawet dać chochlą po głowie i nie mrugnąć przy tym powieką.

Ale idźmy dalej z fabułą Hakuōki SSL ~Sweet School Life~! Podczas eventu z konkursami klas, Kazama nie jest zbyt zadowolony, że jego przyszła żona łazi w stroju pokojówki, bo ma być przecież elegancką damą. Zabiera więc ją z maid cafe do odrębnego pawilonu, gdzie przypada jej rola honorowego gościa. Mężczyzna organizuje też dla niej pokaz ceremonialnego parzenia herbaty w tradycyjnych stroju i Chizuru po raz kolejny uderza myśl, że cholera, ale z tego natręta jest przystojna bestia. Zwłaszcza jak siedzi z gracją, skupiony i prawie że łagodny… Nic zatem dziwnego, że serduszko zaczęło jej tam szybciej bić. A mi się podobało, że ponownie zrobiono mały nawiązanie do tego, iż Kazama raz po raz powtarzał oryginalnej Chizuru, że Shinsengumi robią sobie z potomkini Yukimurów, potężnych demonów zachodu, sługę. Stąd pewnie nawet tutaj chciano podkreślić, że dla niego ona była kimś więcej niż maszyną gotującos-sprzątającą. Do tego stopnia, że to w zasadzie Kazama pełni rolę usługującego.

Najzabawniejszym fragmentem tej ścieżki jest jednak zdecydowanie wydarzenie związane z zimowymi obchodami Nowego Roku. Parka najpierw udaje się do świątyni, gdzie odbierają swoje wróżby i Kazama odkrywa, że w życiu sercowym czeka go jeszcze długie czekanie (znowu ukłon do klasycznego Hakuōki, gdzie skarżył się na dokładnie to samo XD), ale potem wywiązuje się między nimi zakład. Kazama oznajmia, że jeśli spadnie śnieg, to oznacza, że są sobie pisani, bo nawet natura im błogosławi. Na co Chizuru ma reakcje w stylu, ale, ej, chłopie, sprawdzałam pogodę, nie ma bata, żeby padało, czy naprawdę więc zaprzestaniesz uganiania się za mną? Tyle że śnieg faktycznie spada… wysypywany z helikoptera przez Amagiriego i Shiranuiego. Dosłownie umierałam tam ze śmiechu, gdy dumny Kazama oznajmiał, że nagiął przyrodę do swojej woli, więc teraz już nie ma opcji, aby dziewczyna mu uciekła. Poważnie, jeśli ona się w nim wtedy nie zakochała, za to jaki jest pyszałkowaty i rozbrajający, to nie wiem kiedy.

Potem robi się jednak nieco poważniej. Kazama nie ma dla Chizuru czasu, bo grozi mu zaaranżowane małżeństwo. Jakaś dziewczyna z dobrego domu została przedstawiona jako odpowiednia kandydatka dla młodego panicza, więc nasza MC… wpada w panikę! Na przestrzeni tego roku odkryła, że blondyn jest dziwny, ale zdołała go pokochać. Nie chce więc, by ich drogi się rozchodziły, nawet jeśli nie jest jeszcze gotowa na małżeństwo. Niepotrzebnie jednak wariuje, bo Kazama nie zamierzam wymieniać jej na kogokolwiek innego. W pokoju rady uczniów przyznaje, że początkowo zainteresował się Chizuru tylko ze względu na jej pochodzenie. Matka MC – anonimowa Yukimura – też pochodziła z rodziny słynącej z parzenia herbaty i byłby to dobry match, tyle że… w tym wypadku była to też miłość od pierwszego wejrzenia. A ponieważ Kazama tak naprawdę bał się odmowy, bo się z nią nie spotykał, i nie wiedział, jak sobie w takim wypadku poradzić, to stał się nachalny. Stąd te wszystkie „moja kochana”, „jesteśmy sobie przeznaczeni”, „możesz być tylko moja”. (Btw. że go dyrektor albo Hijikata nie wykopali za stalking pokazuje, że w Akademii Hakuo rodzina Kazama trzymała wszystkich krótko za mordki XD).  

No, ale na szczęście wszystko zostało już wyjaśnione, parka potwierdza swoje uczucia i Chizuru ląduje nawet pchnięta na kanapę, bo Kazama chciał chociaż skraść sobie parę całusów, lecz nic mu z tego nie wyszło, bo akurat wtedy do pomieszczenia wparowali Amagiri i Shiranui święcie przekonany, że ich kolega przekroczył granicę i trzeba MC przed nim ratować. Znaczy, oni sądzili, że on mógłby ją…? W szkole? Ja rozumiem, że to był żart, ale wychodzi na to, że w ich oczach Kazama był psychopatą…

Całość opowieści, już po wielu latach, bo MC idzie sobie jeszcze na uniwersytet i w ogóle cieszy życiem, faktycznie kończy się ślubem w europejskim stylu. Kazama podziwia ukochaną w białej sukni, a ona także, po czasie, zaczęła nie wyobrażać sobie świata bez tego aroganckiego buraka, który z jednej strony działał wszystkim na nerwy, a z drugiej zajmował pierwsze miejsce w jej sercu. Tak samo jak w przypadku wielu fanów. W tym w moim.

Przechodząc zatem do podsumowania, to kolejna, przesłodka i przekomiczna ścieżka. Twórcy wpletli tu tyle zabawnych smaczków, jak to gadanie o pochodzeniu Chizuru, które samo w sobie było idealną parodią, że ciężko było mi oderwać się od konsoli. Kazama zdecydowanie też nie jest OFC, ale przypomina bardziej swoją reinkarnację z serii Shinkai, która też nieco różni się od klasyki. Głównie dlatego, że dopiero w reebocie scenarzyści posprzątali i ujednolicili nieco swoją wizje świata ayakashi. Dodano też jakieś prawa, jak np. to że demony zawsze mówią prawdę, czy że traktują „samiczki” z wyjątkowym szacunkiem, o czym dowiadujemy się m.in. ze wspomnianego przeze mnie wcześniej Demons’ Bond: The Path of Exile. Co widać zresztą doskonale również tutaj, bo dla Chizuru, i w sumie tylko dla niej, Kazama ma także łagodniejszą stronę. Jeśli więc ktoś może poskromić tego upartego oni, to właśnie nasza MC. A ja z przyjemnością jej w tym kibicowałam.

I, co tu dużo ukrywać, chociaż uwielbiam ludzką obsadę Shinsengumi, to zawsze dręczyło mnie przekonanie, że tylko u boku blondyna, nasza protagonistka mogła być naprawdę sobą i czekała ją bezpieczna starość. Być może twórcy też tak zaczęli myśleć, bo jedynie Kazama zasłużył sobie w Hakuōki SSL ~Sweet School Life~ na tak rozbudowany finał z kościelnymi dzwonami w tle. Coś, czego długoletni fani serii, wyczekiwali z wytęsknieniem.

Hakuoki, Hakuoki SSL ~Sweet School Life~, Hinedere (Cyniczny), Mayadere, Miłość od pierwszego wejrzenia, Oresama, Rywal / Wrogość, Tsuda Kenjiro, Uczeń / Student

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

O mnie

Cześć, jestem Hina! Prowadzę bloga od 2019 r. Jeśli podoba Ci się, co piszę, zostaw komentarz i wpadnij ponownie. Dziękuję za odwiedziny!

Moje ID

Chcesz pograć wspólnie albo pogadać? Znajdziesz mnie na:

Steam

Discord

Love&DeepSpace: 83000453341

KAWKĘ DAJ BLOGGEROWI...

Postaw kawę

Chociaż pisanie o grach sprawia mi dużo przyjemności, to jednak czasami koliduje z codziennymi obowiązkami.

Jeśli podoba Ci się, co tworzę i chcesz okazać mi wsparcie, baaardzo dziękuję za postawienie kawy. Porządna dawka ciepłego naparu rozgrzeje mi serducho i pomoże mi utrzymać bloga jak najdłużej.

Ta strona nie jest sponsorowana przez żadną firmę ani nie jest finansowana z żadnego innego źródła poza moimi własnymi środkami.

Spoiler alert!

Na blogu znajdują się dwa typy recenzji: gier (pozbawione spoilerów) i ścieżek/postaci (ze streszczeniami i spoilerami).

© 2026 Otome 4ever | Powered by Superbs Personal Blog theme