Opowieść Linusa zaczyna się w sumie od wspomnienia naszej protagonistki, które przygotowuje nas nieco na główny motywator tej ścieżki. „Zawsze podążaj za swoim sercem!” – uczy ją matka, co chyba nie czyni z niej dobrego doradcy, bo jakby jej latorośl sprowadziła do domu toksycznego narcyza z uzależnieniami, niespłaconym obowiązkiem alimentacyjnym i odsiadką na horyzoncie za…
