Uwaga: w grze pojawia się motyw z napastowaniem i przemocą wobec MC. Fenrir to jeden z trójki bohaterów, którego Sumire (domyślne imię MC) spotyka na tajemniczej wyspie, gdzie wylądowali po katastrofie. Zagubiona kobieta nie tylko musi się borykać z nowymi warunkami, ale również amnezją. Nic zatem dziwnego, że postanowiła, niczym ten kleszcz, przyczepić się do…
Tag: Kuudere
Shizuki (Ayakashi: Romance Reborn)
Uwaga: Poniższa recenzja będzie zawierała spoilery i odniesienia do prologu frakcji Dawn. Jeśli go nie ukończyliście, gorąco zachęcam zapoznać się z nim w pierwszej kolejności, bo prolog Twilight oraz ścieżki powiązanych z nim postaci stanowią jego fabularną kontynuację! Jeśli chodzi o śnieżne duchy od Voltage, to nawet lubiłam Yukinojo z Enchanted in the Moonlight, ale…
Shuuya (Eternal Vows: Love beyond time)
Wątpię, by jakikolwiek ninja chciał być nazwany „słodkim”, ale w przypadku tej postaci nie dało się inaczej. Shuuya pod wieloma względami przypominał Saito, z innego fantasy-historycznego tytułu od Otomate, bo oboje byli małomównymi profesjonalistami. Kiedy jednak panom przypadały w udziale bardziej romantyczne sceny, stawali się uroczym epicentrum sytuacji komediowych. W czym należy podkreślić, że ze…
Sara Marple (London Detective Mysteria)
Trudno nazwać ten wątek pełnoprawną ścieżką, ale jeśli nie uda nam się zebrać dostatecznej ilości wpływów u żadnego z panów… cóż, zawsze zostaje nam Sara Marple! Wnuczka bohaterki znanej z powieści Agathy Christie – panny Jane Marple. Wścibskiej staruszki, słynącej z tego, że rozwiązywała sprawy na własną, „kobiecą” rękę i wykazywała się niebywałą bystrością. Często…
Jack Millers (London Detective Mysteria)
Osobiście nie lubię, gdy w popkulturze twórcy skupiają się na postaciach morderców, bo często dochodzi do „uromantyczniania” przestępców, w których działalności nie było bynajmniej niczego wartego wspomnienia, wytłumaczenia czy analizy. Niekiedy nawet celowo pomija się aspekt, że za ich poczynania odpowiadała po części jakaś choroba albo zaburzenie, bo nie pasowałoby nam to do archetypu czarującego…