Stan na: 02.2026 „Hakuōki” to gra, którą darzę szczególnym sentymentem. To właśnie od niej zaczęła się moja przygoda z gatunkiem otome, więc w sumie bez Chizuru i jej przystojnych samurajów nie byłoby tego bloga. A skoro recenzuję także dodatki, to pomyślałam sobie, że miło by było zrobić jakiś przewodnik, dla wszystkich tych, którzy także chcieliby…
Tag: Hakuoki
Western Photoshop (Hakuōki Shinkai: Ginsei no Shō)
Ten scenariusz odblokowuje się dopiero, gdy ukończyliśmy yukatową misję w Fushimię. Chizuru dostaje list od Sakamoto, który prosi ją nieoczekiwanie o spotkanie. Zaskoczona dziewczyna udaje się do herbaciarni, gdzie ronin już na nią czeka z szerokim uśmiechem na ustach i ciepłym powitaniem, bo nie widzieli się od ponad miesiąca. (Tyle rzekomo czasu upłynęło od scenariusza…
Saitō Hajime (Hakuōki Shinkai: Ginsei no Shō)
Saitou był moim ulubieńcem w Hakuōki, więc ocenę fandisku musiałam zacząć od niego. Wszystkie historie mają identyczną budowę i składają się z 8 rozdziałów – z czego ten ostatni jest epilogiem, czyli dzieje się już po wydarzeniach w głównej grze. Pozostałe są jakby dodatkowymi scenkami, upchanymi na różnej osi czasu, niekiedy bardzo blisko obok siebie…
Fushimi Matsuri (Hakuōki Shinkai: Ginsei no Shō)
Przygoda z fandiskiem „Hakuōki Shinkai: Ginsei no Shō” zaczyna się dość liniowo, bo nim będziemy mogli zobaczyć historie poszczególnych postaci, musimy najpierw ukończyć opowieść pierwszą, którą roboczo nazywam sobie „Fushimi Matsuri – Festiwal w Fushimi”. Fabuła tego mini dodatku rozpoczyna się od spotkania Hijikaty z kapitanami (oczywiście, nie wszystkimi, a jedynie tymi zaufanymi), zaś rozmowa…
Tōdō Heisuke (Hakuōki: Kyoto Winds & Edo Blossoms)
Heisuke to jeden z młodszych kapitanów Shinsengumi, rówieśnik Saitō, ale o zupełnie odmiennym od niego charakterze i poglądach. Jest zawsze bardzo głośny, energiczny i udaje optymistycznego, choć czasami mamy szansę ujrzeć jego prawdziwe „ja”, gdy pokazuje swoje bardziej melancholijne oblicze. W odróżnieniu od wspomnianego mistrza iaidō, Heisuke nie jest też ślepo „poświęcony sprawie”. Co zresztą…



