Isis Black, your average American teenager, happens upon a part time job opening at Café Rouge. As Isis delves deeper into this strange cafe, she becomes tangled in the mystery of its haunted world. Will she find friend or foe? Will she find love? That’s for you to decide. (źródło: Steam)
- Tytuł: Café Rouge
- Oryginalny tytuł: Café Rouge
- Data wydania: JP: 2013-04-18 / EN: 2022-09-20
- Developer: Sonya X
- Wydawca: CloudNovel LLC & Sonya X
- Pełen dźwięk: angielski (Steam)
- Napisy: angielski
- Rozszerzenia i powiązane tytuły: –
Linki
- Walkthrough: –
- Official Site
- Ending: –
- Opening: –
Bohaterowie
Główna postać:
![]() | Isis Black Zwykła amerykańska nastolatka… a może nie? W przeszłości spotkał ją dziwny wypadek |
Ścieżki/Love Interest:
![]() | Antoine LeRouge Wampir i właściciel restauracji. Ma zatargi z własnym rodem i to on zatrudnił Isis. |
![]() | Valen Michaels Przyjaciel Isis z dzieciństwa, który darzy ją nieodwzajemnioną miłością. |
![]() ![]() | Ron Davidson Nieśmiały nauczyciel historii, który darzy Isis podejrzanym zainteresowaniem. |
Recenzja
Wielokrotnie wspominałam, że moja lista wstydu jest tak długa, że gdyby rozpisać ją na kartach, to byłoby to pewnie niezłe tomiszcze. Przeglądając więc bibliotekę Steama, trafiłam na tytuł, który zalegał tam OD LAT. A czemu mnie zainteresował? Bo trafiła do mnie informacja, że gra Café Rouge zniknęła oficjalnie ze sprzedaży i przestała być dostępna do zakupu na platformach game’ingowych. (Obecnie nie znajdziecie nawet jej trailera!). Zaskoczyło mnie to bardzo, bo na pierwszy rzut oka wyglądała przyjemnie. Nie potrafiłam też przypomnieć sobie od razu powodu, dlaczego jej dawniej nie odpaliłam. Im dłużej jednak przeglądałam czytałam na jej temat, tym klarowniejsza stawała się cała historia i powody, dlaczego odsuwałam jej instalacje…
Café Rouge to gra, która pierwotnie była darmową otomką zrobioną we flashu. (Technologii, która niegdyś była bardzo popularna, a dzisiaj wspominają o niej programiści z archeologicznym zacięciem). Jej premiera miała miejsce w 2012 roku, więc gdy byłam jeszcze piękna i młoda, w odróżnieniu od gry, która ze względu na to, że stanowiła projekt fanowski, miała wszystkie wady i zalety wynikające z braku zasobów, m.in. niezbyt zachęcającą stronę wizualną. Mimo to, z tego co widziałam po opiniach, zdobyła sobie serca fanów, bo trafiała wtedy w zapotrzebowania „rynku”.
Café Rouge opowiada bowiem o zwykłej, amerykańskiej nastolatce, Isis Black, która pewnego dnia zostaje zatrudniona w restauracji jako pomoc. Jest to jej pierwsza robota i dziewczyna nie wie, czego się spodziewać. Na pewno jednak nie tego, że jej szefostwo i współpracownicy, to banda krwiożerczych wampirów, którzy za dnia obsługują ludzi, a nocą… cóż, serwują ludzi. A dokładniej to ich krew. Co więcej, po odkryciu ich tajemnicy, dziewczyna zostaje niejako zmuszona kontynuować swój kontrakt. Czemu? Bo inaczej jej bliskich spotka coś przykrego. Skoro więc Isis nie wie co robić, to chodzi do pracy, z duszą na ramieniu, jak w Polsce młody człowiek po studiach w ramach swojej pierwszej śmieciówki…
W czym fabułę tej gry najłatwiej przyrównać do fuzji fanfika „Zmierzchu” z „Wywiadu z Wampirem”. Mamy tutaj historyczny background postaci, sięgający czasów niewolnictwa w Ameryce, z plantacjami i wyraźnym podziałem na Północ i Południe. Mamy też współczesnych, przebojowych i niezrozumiałych krwiopijców, którzy walczą ze swoją naturą, a tak naprawdę szukają tylko miłości… Wiecie, takie tam pierodczenie, typowe dla tytułów, w których chodzi o romansowanie z przystojnym nieśmiertelnym, co to naszą MC potraktuje „inaczej niż wszystkie” i odda jej swoje „cierpiące” serce.
Chociaż, nie zrozummy się źle, nie ma w tej konwencji nic złego. Nie krytykuje jej, bo jest jak każda inna, i nie ma większego znaczenia, czy wstawilibyśmy tu wampira, ayakashi czy jakieś bóstwo. Nie jest więc to przytyk czy forma krytyki, ale chciałam uprzedzić, czego możecie się spodziewać po fabule. A dokładniej to mam wrażenie, że ta opowieść jest tak szablonowa, że znacie jej zakończenie nawet bez odpalenia samego tytułu. Zupełnie jakbyście przeszli Café Rouge ze mną XD.
A przynajmniej tak było w przeszłości! Gdy Café Rouge było darmowe i można było sobie je przejść bez narażania portfela (LINK DO GRY). Tymczasem w 2019 roku ruszyła kampania Kick Starter, która miała wprowadzić rewolucje. Ten sam, nieco wysłużony tytuł, postanowiono odświeżyć, wzbogacić o nowe wątki, przenieść na inny silnik i jeszcze odpicować grafikę. Ba! Osoba, która zapłaciła specjalną kwotę, mogła nawet wystąpić w roli MC dla jednej z postaci pobocznych i mieć jakby swój własny, romantyczny scenariusz. Ciekawe, prawda? (Chociaż ja bym się nie skusiła, nawet za darmo, bo self-inserty to nie moja bajka, ale to kwestia gustu).
W każdym razie zapowiadało się dla fanów bardzo interesująco, ale jak to często ze wspieraczkami bywa (choć nie chce wszystkich demonizować, bo sama opłaciłam kilka bardzo udanych!), istniało ryzyko, że coś pójdzie nie tak. I oj, działo się moi drodzy, działo. Co tylko mogło się spierdoczyć po drodze, to się spierdoczyło. Co tylko pokazuje, że platformy typu KS wcale nie są dla zwykłych zjadaczy chleba, bo zwykle doją z nich środki wielkie korpy.
Chociaż gra ukazała się w 2020 roku, to daleka była od tego, co graczom obiecano. Przeniesienie Café Rouge na nowy silnik (Cloud Novel) wyszło bardzo karkołomnie, bo twórcom ewidentnie brakowało zdolności programistycznych. W efekcie tytuł miał pełno bugów i to na tyle poważnych, że niemożliwe było jego odpalenie. Co więcej, z przykrością potwierdzam, że część z nich nie została naprawiona do dziś (piszę to w 2026), bo wywalało mnie do pulpitu albo aplikacja się mroziła, a to nie zachęcało do jej przechodzenia. Aczkolwiek, w moim wypadku, było na tyle dobrze, że nie miałam problemu z zapisywaniem czy ładowaniem ekranów, o których to trudnościach wspominali inni gracze.
Co więcej, nie do końca wywiązano się także z obietnic. Podstawowe Café Rouge oferuje niby 3 ścieżki postaci: właściciela restauracji, wampira Antoine’go, który zatrudnia naszą bohaterkę, Rona – jej nauczyciela historii oraz Valena – przyjaciela z dzieciństwa, który kocha się w MC bez wzajemności. Tak naprawdę jednak tylko ścieżkę Antoine’go nazywałabym „pełnoprawną”, bo ma sporo CG, jest istotna dla całej fabuły, ma „najszczęśliwsze” zakończenie itd. Wiecie, taki Truth Route. Pozostałe to takie niby odnogi z własnymi happy i bad endingami, ale czuć na kilometr, że nie są kanoniczne, w sumie na siłę i ze znacznie mniejszą ilością obrazków.
Przypominam jednak, że graczom obiecano więcej ścieżek… co zrealizowano w ramach ekstrasów. Z zakładki w menu głównym możemy odpalić historię kucharza Aldo, kelnerów Chrisa i Errola oraz kelnerek Adeline, Candice i Diane. Daje nam to niby więcej wampirzych „opcji romansowych”, ale tak naprawdę to krótkie epilogi ze szczęśliwymi lub złymi zakończeniami, które zaczynają się „gdzieś w głównej fabule”, a kończą romansem, bo w sumie… nie wiadomo kiedy love interest uznał, że Isis to jego druga połówka. Tak po prostu jest i już. Wystarczyło parę dialogów typu „Jak ci mija dzień?”, „A dziękuję, dobrze”, „Ej, chcesz iść w ślinę?”, „No, spoko, czemu nie?”.
Mało tego, chociaż oprawa wizualna tej gry jest bardzo ładna (i to chyba już jedyne, co można pozytywnego na jej temat powiedzieć), to nie udało się twórcom dodać do extrasów nawet galerii CG. Te zostały udostępnione znacznie później z poziomu… katalogu w aplikacji. XD Czyli, aby zobaczyć sobie CG, musicie wejść w pliki gry i sobie ich tam poszukać.
(W czym sam design extrasów też jest skopany, bo zakładki „previous” i „next” są w dziwnych miejscach, a „X” czasami nie reaguje i nie da się zamknąć okna…).
Jest, oczywiście, jeszcze wspomniana nagroda główna – czyli ścieżka Demiana, współwłaściciela restauracji i przyjaciela głównego love interest – Antoine’go, ale przyznam się, że to jeden z nielicznych momentów, gdzie nie przeszłam gry w 100% i jej po prostu nie odpaliłam. Nie wierzyłam, by była lepsza od tego, co zobaczyłam do tej pory, a na dodatek średnio interesowała mnie fabuła, która była nagrodą dla jakiejś użytkowniczki w kampanii. Z całym szacunkiem dla niej. Po prostu nie moja bajka.
Z podobnego powodu nie będę recenzować szczegółowo pozostałych ścieżek. Są po prostu za krótkie i to bardziej uzupełniające epilogi niż pełnoprawne opowieści, a sam Antoine… eee, po prostu jest. Ta postać, tak samo jak Isis, nie ma żadnego charakteru. Jest bardziej płaski niż kartka papieru, a jedyne co można powiedzieć na jego temat to to, że jest wampirem i że ma ładną twarz. Dziękujemy. Można się rozejść. Jasne, ładnie wyglądają razem na CG, ale już dawno nie widziałam, by ktoś potraktował literacki termin „byt intencjonalny” tak dosłownie. (Pozdrowienia dla Romana Ingardena i jego filozofii!).
Spotkałam się też z zarzutem, że twórczynie przemyciły do płatnej wersji gry swoje konserwatywne, polityczne poglądy, ale chyba nie jestem pewna, co inni gracze mają na myśli? Może to wynikać z mojego braku rozeznania w sytuację polityczną w stopniu, by takie rzeczy wyłapać. Jasne, oglądam wiadomości. Wiem, co się dzieję na świecie. Ale czy chodziło o wskazywanie w grze, którzy z bohaterów popierają np. liberałów? Albo o to, że wszyscy bohaterowie są „biali”? Czy, że wspomniano o XIX-wiecznych plantacjach? Nie jestem tutaj pewna, więc nie chcę pisać bzdur. W każdym razie: tak, potwierdzam, że takie rzeczy się pojawiają. Ale, jak pisałam akapit wcześniej, bohaterowie tutaj są tak nierealistycznymi, pozbawionymi cech osobowości bytami, że naprawdę mi nie robiło, czy scenarzysta uważał ich za republikanów czy konserwatystów, czy zwolenników monarchii absolutnej, bo nie miało to najmniejszego znaczenia dla akcji.
I teraz, jeśli chcecie przejść tę grę za darmo, w jej pierwotnej formie, to nie zamierzam się czepiać, bo darowanemu konikowi się w zęby nie patrzy, a głaszczę po chrapkach i daje marchewkę, ALE jeśli chcecie ją kupić (co chyba nie jest już nawet możliwe?), to w tej formie nie warto. Niejeden darmowy, krótki fanfik w stylu „był wampir, pokochał dziewczynę, żyli szczęśliwie” da Wam dokładnie to samo doświadczenie, co przejście tej gry, tyle że zabierze mniej Waszego czasu i życia. W czym znów nie oceniam, czy ktoś takie historie lubi czy nie, czy ich potrzebuje, czy dają mu frajdę, bo to nie moja sprawa. Z własnej perspektywy chcę jednak podkreślić, że ja od gier otome wymagam czegoś więcej. Sam romans uważam za równie ważny, co interesującą fabułę. Bez niego mamy tylko symulator randkowania albo opis marzeń sennych – a to po prostu nie moja para kaloszy.
Z czystym sumieniem mogę więc ten tytuł wykreślić ze swojej listy wstydu. Grzał tam miejsce bardzo długo, ale już trzeba się pożegnać. Czy Café Rouge zostanie dodane do sklepów ponownie i może faktycznie naprawione/rozbudowane? Nie wiem. Wtedy na pewno wrócę do tej recenzji i ją zaktualizuję, ale póki co, to smutna historia tego, że twórcy rzucili się z motyką na Księżyc. Jasne, ostatecznie JAKOŚ udało im się ze wspieraczkowych obietnic wywiązać, ale jestem pewna, że wiele osób do dziś zmaga się z poczuciem rozczarowania. Ja w KS udziału nie brałam i mogę się z tego tylko cieszyć. Pamiętajcie jednak, by z dystansem podchodzić do kampanii i nie oceniać gier jedynie po szacie wizualnej. Jasne, twórców Indii warto wspomagać, ale stosujcie zasadę ograniczonego zaufania i nie rzucajcie się od razu na najwyższy tier.
(W przypadku Café Rouge mam nadzieję, że chociaż z uzbieranego budżetu wynagrodzone sowicie ilustratora. Jak zobaczycie w sobie na przykładach poniżej, oprawa wizualna, naprawdę sugeruje, że to mogła być fajna gra. Liczę więc, że twórcy się wysiłek jakoś zwrócił. Chociaż nie dam sobie też macki uciąć, że mówimy o jednej osobie, bo niektóre projekty i CG, zwłaszcza te dodane później, wyglądają podejrzanie…).
Uwaga na koniec: w oryginalnej wersji podobno były jakieś minigierki z gotowaniem. Nie wiem, czy były fajne, bo tutaj je usunięto. Ciężko mi więc powiedzieć, czy Café Rouge na tym zyskało, czy nie.
Lista płac
Reżyser: –
Artyści/Ilustratorzy: Somate Studio
Scenarzyści: –
OST: –
Kompozytor: –





