Skip to content

Otome 4ever

Blog o grach otome i visual novel.

Menu
  • Aktualizacje
  • Plany wydawnicze
    • Plany wydawnicze 2025
    • Plany wydawnicze 2026
  • Recenzje
    • Otome / Visual Novel
    • Gacha / Mobile
  • Inne
    • Poradniki
    • Top 5
    • Różne
    • Linki
  • FAQ
    • FAQ
    • Polityka prywatności
  • Kontakt
Menu

Hugo (Genso Manège)

Posted on 16/02/202616/02/2026 by Hina

Trzeba przyznać, że jak na postać, która widnieje na okładce gry i jej poważną funkcję w fabule, to Hugo jest love interest dość teflonowym. I nie mam tu na myśli jego wyjątkowej odporności technicznej czy termicznej, ale tendencje do przeźroczystości, gdy zajdą odpowiednie warunki. Stąd tak, moi drodzy, to była dość mało porywająca ścieżka, ale… i tak jedna z lepszych! Co nie świadczy najlepiej o samym Genso Manège, ale cóż zrobić?

Hugo jest jednym z tych bohaterów, którego od początku łączą z Emmą (naszą MC), jakieś „podejrzane, mroczne tajemnice z przeszłości, o których nie można rozmawiać przed finałowym rozdziałem, bo zabraknie materiału na ścieżkę”. Dlatego tak, niestety, o zgrozo, stało się najgorsze i będzie to jedna z tych opowieści, gdzie konflikt budowany jest na słynnym „wiem, ale ci nie powiem”.

W każdym razie, gdy Emma przypadkowo, jeszcze w prologu, dociera do parku La Foire du Rêve, to właśnie Hugo woła do niej z tłumu. Okazuje się, że rozpoznał w niej dziewczynkę, która niegdyś odwiedzała park… ale to tyle. Słucha cierpliwie o jej amnezji, coś tam grzecznie odepowiada i proponuje jej prace. Tak, nie przewidziało się Wam. Hugo wie bowiem również, że Emma dysponuje magią, a zdolności wiedźmy są mu potrzebne – jako dyrektorowi parku – aby przełamać klątwę karuzeli. W skrócie: nikt z ekipy (poza pewnymi wyjątkami i kruczkami w umowie) nie mógł opuszczać La Foire du Rêve. Park był więc ich domem, miejscem pracy i więzieniem jednocześnie, a poruszona tym wyznaniem Emma postanawia, że musi chłopakom (i jednej dziewoi) jakoś pomóc. Dlatego odtąd będzie pracować dla nich na różnych stanowiskach, ale głównie to czytać książki i praktykować magię. Nie mogła bowiem robić tego w domu, gdzie jej zdolności były tematem tabu.

I co tu dużo ukrywać, dziewczyna dość szybko zauważa, że z Hugo jest charyzmatyczny, uprzejmy i przyjacielski typ. Obsługa go lubiła, niektórzy byli mu aż nawet za bardzo oddani, wspominali też coś o tym, że kiedyś był mrukiem, ale zmienił się specjalnie po to, aby im wszystkim pomóc. W sensie im lepszym był dyrektorem, tym więcej klientów mieli, interes się kręcił, hajs zgadzał i wszystkim żyło się w ich więzieniu lepiej.

Hugo też dość mało subtelnie wykazuje zainteresowanie Emmą. Wiecie, coś w stylu, chodź, pokażę ci tę książeczkę o zaklęciach, stojąc ci tuż za plecami albo może he, he, chcesz całuska w nagrodę za ćwiczenia? …I te sprawy. Dlatego łatwo tworzy się między nimi więź i wzajemna sympatia (a co? Was by nie ruszyło?), a gdy MC znajduje w notatkach faceta schemat oświetlenia całej karuzeli, to jest tym pomysłem tak zachwycona, że koniecznie chce go zrealizować. W czym ona ogólnie była taką prostą, romantyczną, ułożoną nastolatką, do której takie metafory i obrazki od razu trafiały.

W efekcie parka namawia resztę załogi i organizują wspólnie specjalny event. Hugo udowadnia, że nie stracił dawnych talentów (okazało się, że pierwotnie robił jako inżynier), a Emma zapewnia energię do oświetlenia nie tylko karuzeli, ale i całego parku, swoją magią. Na zakończenie zaś – w ramach nagrody – Hugo usadza nawet MC na jednym z drewnianych koni, aby mogła się przejechać i zobaczyć swoje dzieło z innej perspektywy. Przy okazji cały event – tak, ciągle mowa o tym oświetleniu – jest kasowym sukcesem, nawet jej najbliżsi, którzy przyszli do parku jako goście, są zachwyceni i wszystko wydaje się układać idealnie. Hugo wręcz wyznaje, że Emma spełniła jego wielkie marzenie i obietnice z przeszłości.

A to właśnie demony z dawnych lat, mają rzucić na romans naszej młodzieży największy cień. Po tym świetlnym spektaklu dziewczyna zaczyna sobie bowiem coraz więcej przypominać. W czym to, co odkrywa, gryzie się z rzeczami, jakie ujawnił jej Hugo. Dlatego zaczyna go naciskać, próbuje zrozumieć, dlaczego skłamał, a ten wybiera ścieżkę niczym przemocowiec. Grozi Emmie, że ma przestać wiercić, rozbija jej pamiątkową katarynkę w kształcie karuzeli i ogólnie wychodzi z namiotu, inscenizując sytuacje tak, by MC go znienawidziła i zaczęła unikać.

Tyle że średnio mu to wychodzi, bo jest tym wszystkim podłamany. Nie chciał być wobec niej agresywny i zostawiać jej we łzach – przypomnijmy, że Emma była przekonana, że katarynka, to jej ostatnia pamiątka po zmarłym tacie, a Hugo ją po prostu rozwalił, by postawić na swoim. Na dodatek zdecydowali się powtórzyć spektakl ze światełkami w Paryżu, co miało być jeszcze większym osiągnięciem, ale trudno im było się ze sobą komunikować, skoro doszło do takiej dramy. W efekcie więc zrobił się straszny kwas, wszyscy coś podejrzewali, coś widzieli, ale woleli nie wchodzić parze w paradę.

No, prawie, bo z pomocą przybranej siostrze przybył zakochany w niej Arnaud. Przypomnijmy, że chłopak nie chciał, by Emma używała magii, bo bał się, że gdy jej tożsamość wiedźmy zostanie publicznie ujawniona, to spotka ją krzywda. Na dodatek nie ufał i nie lubił Hugo. Nie podobało mu się, że oszukiwał Emmę, ewidentnie miał z nią „zbyt bliskie” relacje, a nawet potrafił ją załapać za rękę, gdy nie chciał, by odchodziła, przekraczając granicę „niedotykalności”, co na zazdrosnego Arnauda nie działało najlepiej. Zresztą panowie ogólnie widzieli w sobie rywali. (Więcej na ten temat w ścieżce Arnauda, ale szykujcie się, że wówczas spadną Wam berety z głów…).

Stąd to właśnie Arnaud, jako dziennikarz, dokopał się na Hugo brudów, które zmusiły wreszcie dyrektora, by pod ostrzałem pytań parki, opowiedzieć im wreszcie o przeszłości… I co się okazało? Ano, Hugo nie żyje. W pewnym sensie. To co widzieli ludzie w La Foire du Rêve, to była jego widmowa projekcja, bo prawdziwy Hugo, ten fizyczny, leżał w szpitalu od wiele lat w stanie śpiączki. A dokładniej to w przeszłości, gdy dyrektorem parku był ojciec Emmy, a Hugo pracował tam jako inżynier, to zostali zaatakowani przez francuskich żołnierzy. Chcieli oni bowiem zabrać żelastwo z atrakcji i użyć je do przemysłu zbrojeniowego. Tyle że Hugo stawiał opór, więc go postrzelili, a że malutka Emma rzuciła zaklęcie, chcąc ochronić przyjaciela… to związała jego duszę z parkiem i to ona tak naprawdę odpowiadała za klątwę oraz jego „fantomowy” stan.

Po poznaniu prawdy Emmie było cholernie przykro, choć w sumie nie powinno, bo gdyby nie ona, to Hugo i tak kopnąłby w kalendarz. A czemu facet tak to przed nią ukrywał? Bo obawiał się, że MC odmówi wówczas zdjęcia klątwy. Chciał mimo wszystko uwolnić swoich towarzyszy, nawet gdyby kosztowało go to życie. (Na tym etapie nie jest to może zbyt zrozumiałe, ale w innych ścieżkach Hugo lepiej wyjaśnia swoją motywację, np. wiele z osób w parku naprawdę cierpiało w wyniku uwięzienia w La Foire du Rêve. Dlatego nie chciał być egoistą i próbował wziąć na siebie za nich odpowiedzialność. Co więcej, niby bał zbliżyć się do MC, bo wtedy rozstanie mogłoby być dla niej trudniejsze… ale tu akurat średnio mu wyszło, bo praktycznie od razu do niej uderzał :P). Na szczęście Emma o oznajmia, że luz. Czuje, iż jest już tak potężna, że to nie problem. Nie tylko zrobią ten event w Paryżu, ale ocali Hugo & Co., zdejmie zaklęcie, a potem będą żyli długo i magicznie. Przynajmniej w teorii.

Skoro więc tylko Arnaud zostawia ich samych, to Hugo przystępuje to ataku/wyznania miłosnego. MC zostaje z nim na nockę w namiocie, ale są grzeczni, bo mężczyźnie nie odpowiada, że jest ciągle tylko fantomem i wolałby zainicjować kontakt fizyczny, dopiero gdy wróci do swojego prawdziwego ciała. Btw. taaa… i to właśnie kolejny przykład, jak to on ją trzymał na dystans. Dude, byłeś znacznie bardziej doświadczony i dominujący od tej nastolatki. Dosłownie od początku zadbałeś o to, by była tobą zainteresowana XD. Choć na usprawiedliwienie typa dodam, że zawdzięczał temu dziecku „coś w rodzaju życia”. Mógł więc do niej czuć silną wdzięczność, która szybko ewoluowała w miętę.

W czym dokładnie tak wygląda szczęśliwe zakończenie: po wystąpieniu w Paryżu (które mimo powagi tego wydarzenia było praktycznie offscreenowe), Emma robi czary-mary, uwalnia dusze z La Foire du Rêve i pędzi do szpitala, by potwierdzić, że jej ukochany jest już na chodzie. Jasne, dalej jest z nim słabo, bo spał od wielu lat, ale wreszcie otwiera oczy i ją rozpoznaje. Na dodatek armia nie musi już dłużej spłacać jego leczenia, więc chyba też są zadowoleni. Btw. dziwie się, że parki nigdy nie zainteresował ten wątek. W sensie, dlaczego ludzie, którzy postrzelili Hugo nie mają opory, by bulić na niego hajs? Nie tak, że byli mu cokolwiek winni… Ale, znowu, więcej na ten temat w innej ścieżce.

W każdym razie w przyszłości Hugo + Emma zamierzają razem podróżować i poznać cały świat. Z resztą ekipy La Foire du Rêve tracą kontakt i przynajmniej w tym wątku nie dowiemy się dlaczego. Na liście ich wycieczek są m.in. parki w Ameryce. Stąd biednemu Arnaudowi pozostaje tylko prześladowanie rywala, przez wysyłanie do Emmy setek listów. Czego nie omieszkał robić. A co tam!

W neutralnym zakończeniu Emma partaczy zaklęcie i sprawia, że klątwa spada także na nią samą. Z jakiegoś powodu wszyscy inni opuszczają park – nie wiadomo dlaczego mogą. Prawdopodobnie odczarowywanie udało się tylko w 50% i tylko nasza parka jest związana z La Foire du Rêve magicznym łańcuchem. Dalej podróżują, dalej są razem, ale wiodą egzystencje duchów.

Cóż, ta ścieżka mogłaby być dużo ciekawsza, zwłaszcza że skrywała jakiś tam plot twist, ale jej budowa była kiepska i przez to strasznie się dłużyła. Miałam też problem z podwalinami tego romansu. Bo chcecie mi powiedzieć, że 18-latek faktycznie przyjaźnił się z 10-latką, bo tylko z nią dobrze mu się rozmawiało o swoich wynalazkach? I naprawdę, po tylu latach, widząc jak ciąży jej amnezja, to najlepsze co wymyślił to rozwalenie katarynki? – którą, hej, później naprawił, a potem okazało się, że nawet sam ją zrobił i Emma błędnie zakładała, że to prezent od ojca.

W czym jakoś przełykałam tym razem różnice wiekową (jak żyletki, ale zawsze), bo to magiczno-historyczny setting, więc 10 lat różnicy w XX-wiecznej Francji, to było tyle co nic. Wręcz uważano by, że to dobry match, bo kobieta powinna być młodsza… Heh… No i motywacja Hugo też była do zaakceptowania, bo dziewczyna uratowała mu dwukrotnie życie (przed kulą, a potem przed klątwą), więc nic dziwnego, że się nią jawnie interesował. Paradoksalnie, gdyby ojciec Emmy żył, to mając na uwadze realia, pewnie sam zeswatałby córkę ze swoim inżynierem, który odziedziczyłby parkowy biznes jako jedyny chłop w rodzinie. Można więc uznać, że i tak byli na siebie skazani. XD  

W czym paradoksalnie twórcy sugerują, że to właśnie ścieżkę Hugo należy zobaczyć jako pierwszą. Zastanawiam się więc, czy trochę nie cierpiała na syndrom love ineterst, który musi przy okazji swoim czasem antenowym robić za main route’a?

Pod pewnymi względami Hugo przypomniał mi także Lupina z „Code Realize”. I nie chodzi o to, że obaj byli Paryżanami z trudną przeszłością, tendencją do częstego puszczania oczka i nazywania siebie dżentelmenem… Pamiętacie, jak w prologu wspominałam o pewnej „przejrzystości”? Stąd mam wrażenie, że z Hugo było identycznie jak z Lupinem na tej płaszczyźnie. Trudno byłoby mi jednoznacznie opisać jego charakter i wady, bo trochę wpadał w nijakość. Smutny los wielu chłopców z plakatów.

AKTUALIZACJA: po ukończeniu wszystkich ścieżek chciałam dodać jeszcze kilka zdań. Uważam, że Hugo wypada o wiele lepiej w innych ścieżkach niż w swojej własnej. Może problemem jest to, że gdy występuje jako postać poboczna, nie drażni mnie tak nierówność tego romansu? Ogólnie jednak w pozostałych opowieściach naprawdę łatwo zrozumieć, dlaczego dyrektor cieszył się takim zaufaniem drużyny. Był pomocny, pełen poświęcenia, charyzmatyczny i inteligentny. Jasne, nie brakowało mu wad, bo jednak manipulował Emmą, by zdjęła klątwę, ale łatwiej zrozumieć jego motywację i fakt, że robił to dla dzieciaków, którymi poniekąd się opiekował. (No i Serge’em, który pod pewnymi względami też bardziej przypominał nastolatka). Co więcej, to dopiero w innych ścieżkach pokazano nam, jak doskonale zaadaptował się on do panującej sytuacji, przejął na siebie role lidera i zdobył naprawdę szeroką wiedzę na temat magii – w tym tej moralnie wątpliwej i zakazanej. Wielka szkoda, że we własnej opowieści jest on przedstawiany dużo mniej korzystnie…

Byoukidere, Cyrkowiec / Klaun / Akrobata, Genso Manège, Hatano Wataru, Inżynier / Mechanik / Wynalazca, Przyjaciel z dzieciństwa

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

O mnie

Cześć, jestem Hina! Prowadzę bloga od 2019 r. Jeśli podoba Ci się, co piszę, zostaw komentarz i wpadnij ponownie. Dziękuję za odwiedziny!

Moje ID

Chcesz pograć wspólnie albo pogadać? Znajdziesz mnie na:

Steam

Discord

Love&DeepSpace: 83000453341

KAWKĘ DAJ BLOGGEROWI...

Postaw kawę

Chociaż pisanie o grach sprawia mi dużo przyjemności, to jednak czasami koliduje z codziennymi obowiązkami.

Jeśli podoba Ci się, co tworzę i chcesz okazać mi wsparcie, baaardzo dziękuję za postawienie kawy. Porządna dawka ciepłego naparu rozgrzeje mi serducho i pomoże mi utrzymać bloga jak najdłużej.

Ta strona nie jest sponsorowana przez żadną firmę ani nie jest finansowana z żadnego innego źródła poza moimi własnymi środkami.

Spoiler alert!

Na blogu znajdują się dwa typy recenzji: gier (pozbawione spoilerów) i ścieżek/postaci (ze streszczeniami i spoilerami).

© 2026 Otome 4ever | Powered by Superbs Personal Blog theme